Większość młodych ludzi kupuje PCa, by pograć w najnowsze gry a te mają coraz bardziej kosmiczne wymagania. Kiedyś szał robiło pierwsze GTA w świecie 3D, dzisiaj Watch Dogs czy niezmiernie oczekiwany Wiedźmin: Dziki Gon. Gry komputerowe, choć tworzone z pasją i troską o detal, wciąż są pisane na tyle topornie, że rzadko mamy do czynienia z dobrze zoptymalizowanymi grami. Jednym z takich przykładów była „Mafia”, która przy większych detalach, nawet na najmocniejszych komputerach zdawała się chodzić jak ruski czołg. Dlatego czasami nawet najmocniejszy komputer potrafi się dusić przy wymagających grach. Inna sprawia, kiedy grafik 3D potrzebuje silnej maszyny do renderu. Wtedy bardziej przydaje się mocny i szybki procesor do przetwarzania obrazu, bo choć i gra i taki 3D Max są środowiskami trójwymiarowymi, to fizyka światła albo generowanie tekstur czy wygładzanie powierzchni polegają na wykorzystywaniu zupełnie innych technologii. Dlatego gracz musi patrzeć na inaczej na komputer niż grafik. Zwykle sprzęt dla grafika jest dużo droższy i też pożera więcej kilowatów, czym przypomina lodówkę, która zamiast chłodzić, niemal płonie jak wściekła teściowa. Trudno o komputer w miarę uniwersalny, ale w przypadku graczy zwykło bywać, że kupują na zapas, choć z biegiem czasu tego zapasu jest coraz mniej i po paru miesiącach okazuje się, że nasza karta graficzna już nie jest takim demonem prędkości jak to sugerowały ostatnie testy branżowe. W przypadku komputera do rzeczy poważniejszych nie ma co oszczędzać (jeśli kierujesz się na zysk a masz talent) i warto kupić maszynę, które umożliwi wygodną pracę bez oczekiwania, aż procesor złapie oddech nie spali się z wrażenia pociągając ze sobą na dno piekieł płytę główną, kości pamięci i oczywiście zasilacz, który choć straszy liczbą pobieranych kilowatów, idzie z dymem równie skutecznie jak słomiane strzechy drewnianych chat.

Warto zobaczyć